top of page

B95. Prawdziwe szczęście zawsze wychodzi z wewnątrz i jest bezwarunkowe.




Są ludzie, którzy zaklinają rzeczywistość. Są ludzie, którzy wmawiają sobie, że są szczęśliwi, ale zawsze jest to „ale” na końcu. Jak ktoś mówi „ale”, to wszystko przed tym „ale” jest nieprawdą. Szczęście nie ma warunków. Jak szczęście jest warunkowe, to jesteśmy szczęśliwi dopóki te warunki są spełnione, jak warunki są nie spełnione to wtedy jesteśmy nieszczęśliwi. Nie na tym polega szczęście. Prawdziwe szczęście zawsze wychodzi z wewnątrz i jest bezwarunkowe, bo nie ma warunków w nas. Generalnie ludzie spędzają życie w ten sposób, że obserwują i reagują na to co obserwują, czyli ich emocje, ich uczucia są reakcją na to, co obserwują, natomiast nie zdają sobie sprawy z tego, że to co obserwują jest w reakcji na ich uczucia, że to my tworzymy swoją rzeczywistość, bo wszystko jest percepcją i wszystko jest względne. Wszystko jest neutralne, to my decydujemy jak interpretujemy daną okoliczność, dane zdarzenie i będąc na różnej skali emocjonalnej, na różnej skali wibracyjnej, mamy różną percepcję. Ja to porównuję do takiego wysokiego budynku. Jak stoisz na dachu wieżowca i patrzysz na Warszawę, widzisz przepiękne miasto, przepiękne widoki. Im jesteśmy wyżej wibracyjnie, tym bardziej nasza percepcja się zmienia i patrzymy na to, co widzimy bardziej z perspektywy miłości i wszystko jest piękne. A jak jesteśmy na dole pod tym budynkiem, na chodniku, to tu jakiś bezdomny leży, tam ktoś żebrze, tu jakieś śmieci, tam jakaś kałuża, tam ktoś nasikał, to mamy całkiem inną percepcję. Więc to gdzie my jesteśmy wibracyjnie ma ogromny wpływ na to jak interpretujemy to co się wokół nas dzieje, bo wszystko jest energią i wszystko jest wibracją. My jesteśmy energią, byliśmy energią i będziemy energią, bo energia jest wieczna. To jest ta nasza wieczna część. Ja unikam słowa „dusza” bo mi się dusza z duchami kojarzy. Dla mnie niektóre słowa naładowane są wierzeniami, które ze mną się nie zgadzają, więc unikam ich.


Ta część energii, której manifestacją jesteś, te twoje inner being skupione na tobie, jest wieczne. Byłeś swoim inner being przed swoim życiem, będziesz po swoim życiu, to jest ta wieczna cząstka ciebie ale ona jest cały czas w tobie, jest skupiona tylko na tobie i ona jest tą prawdziwą częścią ciebie. Bo ta fizyczność, to ciało, w którym tu jesteśmy, to jest manifestacja tej energii, natomiast my jesteśmy narzędziem do doświadczania życia. Tutaj jesteśmy po to, żeby doświadczyć życia. Nie coś naprawić, nie zbawić świat. Doświadczyć życia, bo naprawdę nic złego się nie dzieje w tym życiu, wszystko zależy od tego gdzie patrzysz. Wszystko jest percepcją. Media mają tendencję skupiania się na negatywnych aspektach tego, co się w świecie dzieje. Żyjemy w świecie, który w większości skupia się na negatywach, nie na pozytywach, ale tych negatywów tak naprawdę jest mało, jest tak mało zła w porównaniu z dobrem, które się dzieje wokół nas, jednak my po prostu mamy większą tendencję do skupiania się na chwastach.

Chwasty i słoneczniki to jest wszystko, bo tak naprawdę cała nasza potęga teraźniejszości to jest ten wybór na czym się skupiamy i obecnie w teraźniejszości, i patrząc wstecz na nasze życie, i patrząc w przyszłość. Pamiętajcie, że przeszłości nie można zmienić, to co się zadziało to się zadziało, możemy tylko zmienić to, jak na nią patrzymy, jak ją odbieramy. Czy patrząc wstecz podlewamy chwasty, czy podlewamy słoneczniki. Ja uważam, że bardzo mało jest pozytywów z patrzenia wstecz w ogóle, bo wszystko czego chcesz od życia jest przed tobą. Patrząc wstecz ciężko iść przed siebie albo bardzo łatwo iść przed siebie i wdepnąć w coś niefajnego. A nawet jak już patrzymy wstecz, to skupiajmy się na pozytywach, przecież jest tyle cudownych rzeczy w naszej przeszłości, a my wracamy do tych rzeczy, które nie były fajne, dolewamy do nich oliwy do ognia i ma to wpływ na naszą wibrację tu i teraz, bo nasza wibracja tu i teraz jest wypadkową naszych myśli. Każdy temat ma swoją wibrację, ale my żyjemy w takiej uśrednionej wibracji tematów, którym ostatnio poświęcaliśmy uwagę. I ta wibracja decyduje o tym, co się dzieje w naszym życiu. Wszystko to jest kwestią czasu i miejsca, tyle magii może się wokół nas dziać kiedy będziemy w odpowiednim momencie w odpowiednim czasie. Nic nie jest w tym życiu przypadkiem, nasza rzeczywistość jest kreowana przez nasze wierzenia. To, co my mówimy jest o tyle istotne, że oddaje nasze wierzenia, ale to jest wszechświat wibracyjny, liczy się to, co myślimy, czujemy, w co wierzymy. Niektórzy ludzie zaklinają rzeczywistość, bo mówią jedno, a wewnątrz siebie czują zupełnie coś innego, a to jak się czujesz jest najważniejsze. To, co mówisz się nie liczy, choć ja was łapię za słowa, dlatego że uważam, że słowa oddają nasze wierzenia, bo nikt nie spędza czasu na doborze każdego słowa, te słowa z nas wychodzą, to się dzieje podświadomie. I te słowa oddają nasze wierzenia. Są słowa, są wierzenia, które z pozoru wydają się być pozytywnymi, a nie są.

Wszystko w tym wszechświecie ma swoje momentum, ma swoją siłę rozpędu. Jeżeli jest myśl, którą w kółko praktykujesz, ciągle do niej wracasz, to ta myśl jest bardzo rozpędzona, ta myśl bardzo łatwo do ciebie przychodzi, siła przyciągania tej myśli jest bardzo duża poprzez to, że ją praktykujesz. Wydawałoby się, że to momentum nam nie służy, ale momentum bardzo nam służy, bo pozytywne myśli też maja swoje momentum. Chodzi o to, żeby zwolnić momentum tych negatywnych myśli, a zwiększyć momentum myśli pozytywnych. Żeby nie dolewać oliwy do ognia trzeba po prostu przestać myśleć w danym temacie. Każda sekunda twojej uwagi poświęcona danemu tematowi, jaki by on nie był, dolewa tej oliwy, ogień będzie dalej się palił. I nawet jak tej oliwy przestajesz dolewać, to ten ogień musi dalej się wypalić, nie gasi się ot tak. Momentum nie ma hamulców, nawet jak przestaniemy praktykować daną myśl to potrzebuje ona czasu żeby ten pęd wytracić.

Ja uważam, że my powinniśmy przez życie przejść czując, a nie myśląc, bo emocje są najbardziej namacalnym, zawsze dostępnym drogowskazem, który mówi nam czy przybliżamy się bardziej do perspektywy naszego inner being, który patrzy na wszystko z perspektywy miłości, czy się oddalamy. Ja dzielę emocje na dwie: niesatysfakcjonujące i satysfakcjonujące. Klasyfikacji jest pewnie tyle, ile ich autorów. Ja myślę, że skala emocjonalna jest nieskończona. Jesteśmy na tyle unikalni, że każda nasza emocja jest inna. Oczywiście chcemy zwerbalizować to, co czujemy, a język ma swoje ograniczenia i takie etykietki przypisujemy, lecz każda emocja jest inna. My generalnie wiemy czy to jest fajna emocja, czy to jest niefajna emocja. Jeżeli emocja jest satysfakcjonująca, to znaczy, że skupiamy się na danym temacie w sposób, który jest bliższy perspektywie naszego inner being. Nasze inner being zawsze jest na najwyższej częstotliwości wibracji, który oznacza absolutną, bezwarunkową miłość.


Pragnienia zradzają się w negatywnych emocjach, dlatego uważam, że negatywne emocje nie są negatywne, wszystkie są pozytywne, bo spełniają swoją rolę. Największym problemem ludzi jest utknięcie w tych negatywnych emocjach, nie pozwolenie sobie na odczucie emocji, zrodzenie tego pragnienia, czyli czegoś dokładnie przeciwnego i pójście za tym pragnieniem. Emocje nam mówią wszystko, bo jesteśmy tak unikalni, że każda nasza ścieżka jest inna. Ludzie często porównują swoje ścieżki, ludzie często też pożyczają swoje ścieżki. Ludzie nie żyjąc swoim życiem, nie będąc szczerym z samym sobą, nie idąc własną ścieżką, zgodnie ze swoją koncepcją na życie, w którymś momencie patrzą w lustro i siebie nie poznają.


Moja ścieżka zaczęła się w 2014 roku, miałem złamane serce. Zacząłem się zastawiać nad moją rolą w tym, zacząłem grzebać w temacie i taką pierwszą książką, którą przeczytałem był wywiad-rzeka z Dalajlamą i od tego się wszystko zaczęło. Dochodzę natomiast do wniosku ostatnio, że czytanie książek nam nie służy za bardzo. Książki powinny nas znaleźć, a nie my książki i lepiej jest studiować książki, niż je czytać. Czyli przeczytać książkę jedną 20 razy, niż 20 różnych książek. Bo książki są z sobą trochę w sprzeczności, natomiast to czy coś się z tobą zgadza, z tobą rezonuje, to ty to czujesz. Czujesz czy to co czytasz czy słyszysz ma sens dla ciebie. Prawda nie istnieje, wszystko jest percepcją.

Ja nie znalazłem religii, z którą mógłbym się zgodzić. Większość religii opiera się na tym, że bóg-stworzyciel jest ponad nami i albo będziesz żył w sposób, który jest zgodny z religią i wtedy dostaniesz nagrodę, na ogół po śmierci, lub w sposób, który jest niezgodny z wolą boga i dostaniesz wtedy karę po śmierci, a ja uważam, że bóg i my jesteśmy na tym samym poziomie, że jesteśmy ekspresją tej energii, którą ludzie zwą bogiem. My jesteśmy dla boga tym, czym oczy są dla naszego widzenia, nie możesz patrzeć bez oczu, oczy same w sobie też nie mogą patrzeć bez ciebie, więc oczy są dla ciebie narzędziem w doświadczeniu tego świata. My jesteśmy też narzędziem w rekach energii, która jest wszystkim. Jesteśmy na równi, nie ma tutaj podległości i z tego wszystko wynika. Każdy problem jaki człowiek ma, jak zaczniesz w nim grzebać to dojdziesz do jednego wniosku: ludzie nie kochają siebie.

W biblii jest dużo mądrości, ale według mnie ona jest inaczej interpretowana niż powinna być. Jest takie przykazanie „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” i to jest jedyne przykazanie, którym ludzie tak na codzień żyją, bo bardzo mało ludzi kocha siebie, a jak nie kochasz siebie, to tak kochasz sąsiada jak siebie. Myślę, że ten brak miłości do samego siebie, nie zdanie sobie sprawy jak jesteś unikalny, potrzebny, niezbędny w tym doświadczeniu fizycznym, że wszystkie inne problemy z tego wynikają. Bo jak człowiek naprawdę wie kim jest, po co tu jest, to chyba nawet przez sekundę nie można być smutnym. Sama wiedza kim jesteś, taka moc jest w tym kim jesteś, że to się czuje. Jak znamy naszą rolę w tym wszechświecie, jak czujemy naszą moc, to naprawdę żadna okoliczność, żadna osoba, nic nie jest problemem. Większość problemów, które mamy w tym fizycznym wszechświecie jest wykreowana przez nas, w tym sensie, że nie taki diabeł straszny jak go malują, mamy taką tendencję do wyolbrzymiania różnych rzeczy. Poza tym martwimy się kompletnie niepotrzebnie. Martwienie się jest tak niebezpieczne, że 99% rzeczy, o które się martwimy się nigdy nie zadzieje, a ten 1% zadzieje się dlatego, że się martwimy o to, bo nie można martwić się i nie dolewać oliwy do ognia tego tematu. Dlatego niemożliwe jest uciekanie przed czymś w życiu, zawsze lepiej biec do czegoś. Jak uciekasz przed goniącym cię psem, to nie możesz uciekać nie myśląc o tym psie, tylko ciężko mieć pozytywne emocje uciekając przed groźnym psem. Z drugiej strony wyobraź sobie, że biegniesz do czegoś kochanego, do czegoś chcianego. I jakie ci wtedy emocje towarzyszą? Dlatego wiedza na ten temat, co się w życiu chce, jest bardzo ważna, a 9 na 10 osób nie potrafi powiedzieć czego chce od życia tu i teraz. Ludzie na ogół zaczynają wymieniać rzeczy, których nie chcą w życiu, ale myśląc o rzeczach, których nie chcesz w życiu, te niechciane rzeczy przyciągasz, bo nie ma ucieczki przed prawem przyciągania. Jak spędzasz sekundę na myśleniu o negatywnym temacie, to dolewasz oliwy do ognia tego negatywnego tematu. Jak myślisz o czymś pozytywnym, to dolewasz oliwy do ognia pozytywnego momentum.

Comments


Potrzebujesz pomocy? 

Poniżej znajdziesz różne formy rozmowy ze mną, 

Wszystkim polecam członkostwo w Klubie 44 gdyż nic tak nie przyspiesza twojego rozwoju jak regularna rozmowa. 

Spotkania

grupowe

Najlepszy sposób na przyspieszenie rozwoju osobistego pracując ze samum soba.  

Konsultacje

indywidualne

Najlepsze do rozmowy o konkretnym problemie, dylemacie, temacie czy decyzji.

Ultimate coaching

Najlepszy sposób na przyspieszenie rozwoju osobistego i dojście do szczęścia.

Członkostwo

Klubu 44

Najlepszy sposób na przyspieszenie swojego rozwoju osobistego i duchowego 

bottom of page