#PRAWDA

Wybrałeś to życie, ale nie wybrałeś cierpienia

Radość jest sensem życia, więc cierpienie nie może być twoją koncepcją. Cierpienie mówi ci, że nie żyjesz życiem, które sobie wybrałeś.

Po obejrzeniu odcinka o tym, że to ty i tylko ty wybrałeś swoje życie, część osób doszła do wniosku, że wybrała to życie, żeby cierpieć. Chcę ci powiedzieć, że to jest po prostu niemożliwe. To, że dzisiaj cierpisz, nie jest twoim wyborem życiowym. Wybrałeś to życie, ale nie wybrałeś cierpienia. To jest jakieś nieporozumienie. Cierpienie nigdy nie może być wyborem koncepcji na życie.

Każdy przychodzi tutaj z koncepcją na siebie, ale tą koncepcją nigdy nie może być cierpienie, dlatego że dobrowolny wybór cierpienia, po prostu nie ma sensu.
Przychodząc tutaj, być może wybrałeś bardziej wymagające życie. Twoja podróż, miejsce, w którym się zaczyna, środowisko, w którym się rodzisz, może być bardziej wymagające niż inne, ale to nie jest cierpienie. Podobnie jak z ludźmi, którzy chodzą po górach. Zaczynają swoją przygodę od małego pagórka. Później wchodzą na większą górkę i większą górę i jeszcze większą górę i w końcu wchodzą na Mount Everest. Wejście na Mount Everest nie jest przyjemne. Jest trudne, wymagające, ale ludzie nie wchodzą tam dla cierpienia. Nie wchodzą tam dla odmrożeń, omdlenia z braku tlenu. Nie ryzykują życia po to, żeby pocierpieć, tylko dla ekscytacji, bo to wyzwanie ich ekscytuje. Więc nawet jak sama czynność wejścia na Everest, może być nieprzyjemna dla obserwatora, to jest ekscytująca dla osoby, która na tę górę wchodzi. To, że dla kogoś patrzącego z boku na twoje życie, może się ono wydawać cierpieniem, nie oznacza, że dla ciebie jest cierpieniem. Warto tutaj odróżnić cierpienie emocjonalne od fizycznego. Odmrożone ręce, czy stopy, to jest fizyczne cierpienie, które może stać się twoim emocjonalnym cierpieniem, ale nie musi.

Czym jest cierpienie? Dla mnie cierpienie to jest negatywna emocja na sterydach. Wyobraź sobie, że odczuwasz negatywną emocję. Załóżmy, że wspinanie się po górach cię ekscytuje, jest twoją pasją, to cię woła i to jest twoja koncepcja na życie, twoja podróż, na którą się zapisałeś. Załóżmy, że dorastasz i rodzice zabraniają ci się wspinać po górach, bo mają swoje durne wierzenie, że to jest niebezpieczny sport. Chcąc cię uchronić, powstrzymują cię przed ekspresją twojej pasji. Za każdym razem, jak chcesz jechać na jakiś obóz sportowy, wejść na jakąś górę, a rodzic ci nie pozwala, odczuwasz negatywną emocję. Ta negatywna emocja jest naturalna i jeszcze nie jest problemem. Z czasem jak dorastasz, zmieniasz szkołę, masz nowych kolegów i pojawia się wśród nich ktoś, kto tak jak ty, interesuje się wspinaczką. Ciebie również ten temat bardzo interesuje, a rodzice znowu mówią „nie”. Znowu ci zabraniają. Twoja negatywna emocja się potęguje. Z każdym kolejnym „nie” emocja się potęguje, aż staje się uczuciem. Jest już na tyle duża, że staje się świadoma. Już wiesz, że czujesz się niefajnie, jak ktoś nie pozwala ci, na ekspresję swojej pasji.
Czas biegnie, kończysz osiemnaście lat, podejmujesz jakąś pracę, zaczynasz karierę i nie masz czasu na wspinanie, ale pasja cały czas cię woła. Temat wspinaczki zawsze pojawia się w twoim życiu. Za każdym razem, jak w tej sprawie mówisz sobie „nie”, potęgujesz to negatywne uczucie. Po jakimś czasie staje się ono tak dominujące w twoim życiu, że zaczynasz cierpieć. Negatywne uczucie na sterydach staje się cierpieniem. I to cierpienie jest cierpieniem emocjonalnym. Możesz pracować w biurze, mieć dzieci, dom i rodzinę i niby wszystko może być ok, ale emocjonalnie umierasz w środku, bo nie pozwalasz sobie na ekspresję własnego talentu, własnej pasji. Nie żyjesz w ramach swojej koncepcji, z którą tutaj przyszedłeś. I to jest cierpienie.

Cierpiąc, zaczynasz usprawiedliwiać swoje cierpienie i racjonalizować je. Ponieważ nie możesz się go pozbyć, zaczynasz je sobie tłumaczyć. Wpadasz na przeróżne pomysły typu, że bóg tak chciał, że bóg cię testuje. Od kultur wschodu słyszysz, że życie jest cierpieniem i jest to naturalne. Dochodzisz więc do wniosku, że widocznie musiałeś tutaj przyjść, żeby pocierpieć. I tu jest zasadniczy problem. To po prostu jest nieprawdą.
Po pierwsze, nie cierpisz, bo bóg tak chciał. Nie cierpisz, bo życie jest cierpieniem. Cierpisz dlatego, że nie pozwalasz sobie, na pójście za własną koncepcją. Nie pozwalasz sobie na ekspresję tego swojego talentu, swojej pasji. Na przykład, przyszedłeś tutaj, żeby pisać książki, być autorem, a jesteś w księgowości audytorem. Twoją koncepcją było bycie uzdrowicielem, a jesteś nauczycielem. Twoją pasją są podróże, a w ogrodzie przycinasz róże.
Po drugie, możesz cierpieć, bo jesteś blisko swojej koncepcji, ale nie osiągasz zamierzonego potencjału. Na przykład fascynują cię pieniądze. Przyszedłeś tutaj, żeby być bankowcem, inwestować czyjeś pieniądze, a pracujesz z pieniędzmi na kasie w Biedronce. Chciałeś być malarzem, malować obrazy, a malujesz domy. Jesteś blisko branży, ale potencjał, który chciałeś osiągnąć, nie jest realizowany i to też może być źródłem cierpienia. Jeżeli całe twoje jestestwo krzyczy, woła, wyrywa się wręcz do ekspresji, a ty i twoje wierzenia nie pozwalają ci na tę ekspresję, to będzie to źródłem cierpienia.

Jeżeli patrzysz na swoje życie i dostrzegasz w nim cierpienie, to pamiętaj, że zawsze masz wybór. To cierpienie nie jest twoją koncepcją. Cierpienie wręcz mówi ci, że nie żyjesz w ramach swojej koncepcji, nie żyjesz życiem, które sam sobie wybrałeś. Więc jak naprawdę nadal wierzysz, że twoim wyborem było cierpienie, to chcę ci powiedzieć, że jest to niemożliwe.
Po pierwsze cierpienie fizyczne, to nie jest cierpienie emocjonalne. Czyli nawet jak wybrałeś sobie trudniejszą drogę, jak wybrałeś trudniejszą koncepcję, to nie jest to cierpienie. W momencie wyboru ta koncepcja cię ekscytowała. To, że dzisiaj cierpisz, to znaczy, że schodzisz ze swojej drogi, że masz w sobie wierzenia, które nie pozwalają ci na twój rozkwit, na osiągnięcie swojego potencjału w ramach swojej koncepcji.
Drugi argument, dla którego cierpienie nie może być wyborem, jest bardzo prosty. To radość jest sensem życia i jak głębiej o tym pomyślisz, to nic innego nie ma sensu.

Radość jest jedynym sensem życia. Nikt świadomie nie wybiera cierpienia emocjonalnego. Cierpienie nie może być twoim świadomym wyborem, bo nikt o zdrowych zmysłach nie budzi się rano i mówi „chcę cierpieć”. Radość jest motorem ewolucji wszystkiego. Radość jest motywacją każdego twojego pragnienia. Nie wiem, co musiałoby się dziać w twojej głowie, żebyś świadomie wybrał cierpienie. Chyba że masz jakieś religijne wierzenie, że cierpienie ma wartość, że im więcej wycierpisz się w tym życiu, tym bardziej będziesz wynagrodzony w niebie. Takie rozumowanie może być usprawiedliwieniem twojego cierpienia, ale to jest tylko twoje wierzenie. Nie ma wartości w cierpieniu. Wartość jest w negatywnej emocji. Negatywnej emocji nie możesz nie odczuć. Nieważne jak bardzo jesteś szczęśliwy, przebudzony, emocje są wpisane w naszą fizyczność. To czy zrobisz dramat z tej negatywnej emocji, czy skupisz się na niej i dolejesz oliwy do ognia, potem jeszcze zalejesz benzyną i zrobisz z tego negatywne uczucie, potem negatywny nastrój, a potem cierpienie, to zależy tylko od ciebie. Tutaj bóg cię nie testuje. Nie jesteś tutaj po to, żeby cierpieć. Życie naprawdę nie jest cierpieniem. Może być cierpieniem, ale nie musi. Życie jest radością i to od ciebie zależy, czy cierpisz w tym życiu, czy się nim radujesz. Piekło i niebo są tu i teraz. Jeżeli naprawdę patrzysz na to życie tak ekscytująco, jak patrzyłeś na nie, przychodząc tu, to jesteś w niebie. Wszystko cię pasjonuje, ekscytuje, we wszystkim widzisz wartość. Jeżeli patrzysz na życie, jako na cierpienie i cierpisz i godzisz się na to cierpienie, to jesteś w piekle tu i teraz. Piekło i niebo to nic innego, jak analogia, jak perspektywa, z której patrzysz na świat. Więc nikt nie przychodzi tu po to, żeby pocierpieć. Ja nie widzę żadnego sensu w cierpieniu.

Nie przychodzisz tutaj po to, żeby cierpieć. To jest niemożliwe. Cierpienie zawsze ma swoje źródło w zejściu ze swojej drogi szczęścia, życiu poza swoja koncepcją lub byciu blisko swojej koncepcji, ale nieosiąganiu swojego potencjału. Życie nie jest cierpieniem. Nikt nie narzuca ci cierpienia. Jak strzelasz focha i idziesz w kąt, to robisz to z własnej woli. Nikt cię tam nie wysyła, nikt cię tam nie trzyma, zawsze możesz wrócić na drogę radości, szczęścia i satysfakcji. Zawsze. Nieważne jak długo stoisz w kącie, nieważne ile masz lat, nieważne ile tysięcy kilometrów jesteś od swojej koncepcji. Sama zmiana kursu w stronę swojej koncepcji przyniesie ci ulgę w cierpieniu. Z czasem poczujesz się lepiej i zobaczysz, że każde cierpienie jest opcjonalne. Życie nie jest testem. To nie jest tor przeszkód, na którym musisz się wykazać. To jest twoja decyzja, że tutaj przychodzisz i po co tutaj przychodzisz i jedynym źródłem cierpienie jest niepójście tą drogą, którą sobie wybrałeś.
Pamiętaj, że jak ty się radujesz,to cały wszechświat raduje się razem z tobą. Jak ty cierpisz, to cały wszechświat raduje się bez ciebie.

Nie przychodzisz tutaj po to, żeby cierpieć. To jest niemożliwe. Cierpienie zawsze ma swoje źródło w zejściu ze swojej drogi szczęścia, życiu poza swoja koncepcją lub byciu blisko swojej koncepcji, ale nieosiąganiu swojego potencjału. Życie nie jest cierpieniem. Nikt nie narzuca ci cierpienia. Jak strzelasz focha i idziesz w kąt, to robisz to z własnej woli. Nikt cię tam nie wysyła, nikt cię tam nie trzyma, zawsze możesz wrócić na drogę radości, szczęścia i satysfakcji. Zawsze. Nieważne jak długo stoisz w kącie, nieważne ile masz lat, nieważne ile tysięcy kilometrów jesteś od swojej koncepcji. Sama zmiana kursu w stronę swojej koncepcji przyniesie ci ulgę w cierpieniu. Z czasem poczujesz się lepiej i zobaczysz, że każde cierpienie jest opcjonalne. Życie nie jest testem. To nie jest tor przeszkód, na którym musisz się wykazać. To jest twoja decyzja, że tutaj przychodzisz i po co tutaj przychodzisz i jedynym źródłem cierpienie jest niepójście tą drogą, którą sobie wybrałeś.
Pamiętaj, że jak ty się radujesz,to cały wszechświat raduje się razem z tobą. Jak ty cierpisz, to cały wszechświat raduje się bez ciebie.

Znasz kogoś kto mógłby skorzystać z informacji zawartej w tym materiale?

Jeżeli zauważysz błąd na stronie lub coś się nie formatuje tak jak powinno  daj mi znać pisząc na adres: contact@adamalexander,org

Każdy ma swoją ściężkę

Zapoznaj się z moją receptą na prawdziwe szczęście.

Każdy ma swoją prawdę

Poznaj moją prawdę na temat tego, kim naprawdę jesteś.

Każdy kiedyś się przebudzi

Przebudzenie to nie wyścig. Szczęście jest najważniejsze.

Wszystko wymaga precyzji

Rozmowa o duchowości

wymaga precyzji i klarowności.